środa, 28 września 2016

Anka Maluchnik z Zawad Oleckich wypiarduje kolejne dyrdymały :(

Na prawdę, szkoda mi czasu na odnoszenie się do kretynizmów Anny Maluchnik, ale babsztyl idzie dalej w zaparte i publicznie wmawia ludziom z uporem maniaka kolejne pomówienia na mój temat. Co za obrzydliwa persona! :(

Jak czytam obrzydliwe wypociny i insynuacje tej agrobiznesmenki z Zawad Oleckich, to mnie aż mdli. Jak można być tak fałszywym i podłym?
Choćby mi płacili, to nie chciałabym w jej wymuskanym siedlisku i odpychającym towarzystwie tej zakłamanej, szkodliwej kobiety, spędzać swoich wakacji :(((

Indianka

ania, 2016/09/28 10:20

"Sylwio, nie chodzi mi o to, byś nie zmieniała o mnie zdania, ale zmieniasz je na podstawie braku wiedzy, więc może niekoniecznie jest to właściwa decyzja;)"

A jaką ty masz wiedzę? Zasłyszane, złośliwe, w żaden sposób nie potwierdzone plotki?

"Nie trzeba czegoś widzieć na własne oczy, żeby coś wiedzieć. Moi najbliżsi znajomi, którym ufam, byli i widzieli. A wiesz dlaczego ja nie byłam? Bo się bałam. Bałam się zobaczyć krzywdę zwierząt i tchórzowsko wolałam na to przymknąć oczy, zamiast rozpętać prawdziwą wojnę, na którą nie mam czasu ani sił. Na szczęście byli tacy co się tym zajęli."

Jaka krzywda zwierząt?? Pogięło cię kobieto?
Moje zwierzęta są u mnie i ze mną szczęśliwe.
Szczęściem nazywasz umieszczenie psa w więzieniu, gdzie mu złamano serce i charakter i zapuszczono za gminne pieniądze tak, że był cały czarny z brudu, jakby go ktoś w komórce z węglem trzymał?

Trzech świadków przed sądem zeznało, że schronisko w Bystrym w którym wójt złośliwie umieścił suczkę, to schronisko zaniedbało mojego psa, do tego stopnia, że ledwo Satję poznałam.

Gdzie jest Satja teraz? Rozpętaj wojnę i dowiedz się. Co zrobili mojemu psu?
Wielką krzywdę. Psina żyje chociaż? Interesujesz się losami skrzywdzonych zwierząt? Gdzie jest mój pies? Żyje chociaż?

"Swego czasu rodzice dzieci przychodzących do biblioteki suszyli głowę bibliotekarce, żeby nie pozwalała I. siedzieć przy komputerze całymi dniami, bo dzieci boją się/brzydzą obok niej usiąść."

A tę rewelację to ci powiedziała Krycha czy rodzice dzieci?
Stawiam na to, że to ściema Krychy.

"Znam osobiście osobę która wszy widziała."

Skoro znasz tę osobę, co rzekomo u mnie wszy widziała, zdradź kto to.
Ja wszy nie mam, ani nigdy nie miałam. Lekarz łatwo może stwierdzić czy ktoś ma lub miał wszy, chociażby po śladach ukąszeń. Nie mam żadnych.
Ty rozprzestrzeniasz na mój temat parszywe pomówienia!
Ile to trzeba mieć w sobie jadu i nienawiści, by komuś obcemu tak zajadle szkodzić. Jesteś chora z nienawiści. Lecz się kobieto!

"I nie o wszawicę tu chodzi. To tylko u nas taki wstydliwy problem. W Prowansji na wsiach ludzie mają wszy nagminnie, bo taki klimat, a częste mycie głowy wcale nie zapobiega. Madzia z Guciem też walczyli z robactwem, Gucio zaraził się w szkole od dziewczynki, z którą siedział, a Magda od niego. Pamiętam też dziewczynki z obozu jeździeckiego w Zawadach (dziewczynki były ze szkoły francuskiej:)), które nabawiły się wszawicy od siebie nawzajem."

Może twoje dzieci i goście mają wszy, ale ani ja, ani Kamyk wszy nie mamy i nigdy nie mieliśmy.
Nawet moje koty i psy nie mają pcheł.
Rozprzestrzeniasz brednie na mój temat!

"Problemem jest to, że tej osobie nikt nie śmie cokolwiek powiedzieć, zwrócić uwagę, bo wie, że wdepnie w gniazdo żmij, zostanie opluty, opisany w jej dziesięciu blogach, tak jak i ja teraz z imienia i nazwiska, i Bogu ducha winny Robert, który o niczym nawet nie wie:) też (w skasowanych postach jestem kłamliwą suką) i będzie to trwało i trwało, dopóki nowy wróg nie wyprze starego."

Podszywasz się pod profil swojego męża, zamiast pisać ze swojego? Jesteś zatem oszustką i kombinatorką.

"Więc nie pisz, że nikogo nie krzywdzi. Krzywdzi mnóstwo osób."

Nikogo nie krzywdzę. Ciężko pracuję na moim gospodarstwie, nie mam prądu od kilku lat i nawet nie mogę w spokoju napisać jednego pisma procesowego w bibliotece, bez bycia szykanowaną, szarpaną czy wyzywaną przez bibliotekarkę, która zachowuje się skandalicznie.

"Mnóstwo osób ma przez nią nieprzyjemności."

Niby kto? Gliniarze, co mnie fałszywie oskarżają? Łamią prawo, a ja potrafię im to udowodnić, więc płaczą. Funkcjonariusz publiczny ma obowiązek mówić prawdę, zwłaszcza w sądzie, inaczej nie ma prawa być policjantem.
Są sami sobie winni. Kłamstwo ma krótkie nóżki.

"Mnóstwo, jeśli nie jest odpornych, jak ja, płacze przez nią, przez jej jad."

Co za brednie!

"Pracownicy okolicznych instytucji mają dosyć jej ciągłych roszczeń i awantur."

Ciekawe. Otóż dowiedziałam się, że mam jakieś roszczenia i robię jakieś awantury. Rozwiń temat Maluchnik. Nie bądź gołosłowna ;)

"Policja wywraca oczami na nowe informacje o niej."

Masz na myśli nowe donosy na mój temat?
To ty je usłużnie wypisujesz? Pochwał się.

"To nie jest leżący człowiek. Leżący prosi o pomoc z pokorą, a nie kąsa tych, którzy by mogli pomóc, ale po pierwszym kontakcie mają dość."

Maluchnik, ty widząc leżącego potrafisz jeszcze na niego wskoczyć i zatańczyć kankana. Masz tupet, kobieto. Ty nigdy nie wykazałas się choć cieniem życzliwości wobec mnie. Po co ten jad? Po co te brednie o mnie wypisujesz na internecie?

Nie umiesz okazać życzliwości drugiemu człowiekowi, to wsadź mordę w kubeł i zajmij się swoim agrobiznesem. Nie interesuj się mną i moimi zwierzętami. Pilnuj swoich.

"Rozmowy też nie ma. Kiedyś próbowałam na GG. Dwa zdania wystarczyły, bym się wycofała."

Widać mieszałaś się do moich spraw i pitoliłaś od rzeczy.
Naucz się, że moje gospodarstwo nie jest na sprzedaż i interesu na mnie nie zrobisz.

"Do tej pory cicho siedziałam, pomimo że piszę tu o wszystkich świętych i nieświętych krowach. Zawahałam się, czy pisać o wszach, ale stwierdziłam - dość chronienia człowieka, który sam z nikim się nie liczy."

Maluchnik, reprezentujesz obłudę w klasycznej postaci.
Jakie chronienie? Ty mnie chroniłaś? :))) Śmieszna jesteś!
Pomawiasz mnie o wszy, których nie mam.
Rozgłaszasz to oszczerstwo o mnie po całym świecie, na międzynarodowych portalach. Jesteś zakłamaną do szpiku kości osobą o złych intencjach.
Zawady Oleckie widać się na tobie poznały, skoro cię na sołtyskę nie wybrały.
I bardzo dobrze ;)))

"Do tej pory robiłam to tylko ze strachu przed jej potworną agresją."

Czyżby? Gdybym była agresywna, to już byś dostała wpierdol za te brednie i oszczerstwa na mój temat. Módl się, aby Kamyk cię nie spotkał.
Nie jest zachwycony twoim oczernianiem mnie.

"Inni siedzą cicho na jej temat, wypłakują mi się w mankiet albo odgadują, a ona dalej żyje w nieświadomości, że sama tworzy problemy, a nie ludzie jej."

Ach, gdzie te zapłakane tłumy :)))
Kobieto, masz urojenia. To trzeba leczyć.

"Gdyby nie tamta rozmowa na GG, której przytaczać nie będę (żeby nie musiała kolejnego wpisu na blogu wyjaśniającego pisać), tak jak i różnych paskudnych wpisów tu i na FB o moich w skrócie mówiąc lewackich poglądach i mojej agroturystyce, do której żaden prawdziwy Polak nie przyjedzie... postąpiłabym "dojrzale". Ale dojrzale można tylko z dojrzałymi."

Przytocz. Odśwież mi pamięć. Swoją drogą to ty pamiętliwa jesteś. Nic nieznacząca rozmowa na GG sprzed kilku lat. Masakra.

"I to wszystko co na temat I. napiszę. Nie zamierzam dołączać do walczących z nią. Nie to jest moim celem. Sama jest swoim największym wrogiem, a jedyna rada dla niej jaką mam (jest takie powiedzenie terapeutyczne, mówiące o tym, że ludzie bronią się przed depresją agresją: "jak agresja to nie depresja") - pora na depresję, wyciągnięcie wniosków ze swojego życia."

Anka Maluchnik, z łaski swojej, odpieprz się ode mnie i od mojego gospodarstwa i zwierząt, bo zaprawdę, rzygam takimi zawistnymi kreaturami jak ty.
Zapomnij o mnie i przestań pode mną ryć. Dobrze ci radzę.

Indianka

Oryginalny wpis Maluchnikowej:

ania, 2016/09/28 10:20

Sylwio, nie chodzi mi o to, byś nie zmieniała o mnie zdania, ale zmieniasz je na podstawie braku wiedzy, więc może niekoniecznie jest to właściwa decyzja;)

Nie trzeba czegoś widzieć na własne oczy, żeby coś wiedzieć. Moi najbliżsi znajomi, którym ufam, byli i widzieli. A wiesz dlaczego ja nie byłam? Bo się bałam. Bałam się zobaczyć krzywdę zwierząt i tchórzowsko wolałam na to przymknąć oczy, zamiast rozpętać prawdziwą wojnę, na którą nie mam czasu ani sił. Na szczęście byli tacy co się tym zajęli.

Swego czasu rodzice dzieci przychodzących do biblioteki suszyli głowę bibliotekarce, żeby nie pozwalała I. siedzieć przy komputerze całymi dniami, bo dzieci boją się/brzydzą obok niej usiąść. Znam osobiście osobę która wszy widziała. I nie o wszawicę tu chodzi. To tylko u nas taki wstydliwy problem. W Prowansji na wsiach ludzie mają wszy nagminnie, bo taki klimat, a częste mycie głowy wcale nie zapobiega. Madzia z Guciem też walczyli z robactwem, Gucio zaraził się w szkole od dziewczynki, z którą siedział, a Magda od niego. Pamiętam też dziewczynki z obozu jeździeckiego w Zawadach (dziewczynki były ze szkoły francuskiej:)), które nabawiły się wszawicy od siebie nawzajem.
Problemem jest to, że tej osobie nikt nie śmie cokolwiek powiedzieć, zwrócić uwagę, bo wie, że wdepnie w gniazdo żmij, zostanie opluty, opisany w jej dziesięciu blogach, tak jak i ja teraz z imienia i nazwiska, i Bogu ducha winny Robert, który o niczym nawet nie wie:) też (w skasowanych postach jestem kłamliwą suką) i będzie to trwało i trwało, dopóki nowy wróg nie wyprze starego.

Więc nie pisz, że nikogo nie krzywdzi. Krzywdzi mnóstwo osób. Mnóstwo osób ma przez nią nieprzyjemności. Mnóstwo, jeśli nie jest odpornych, jak ja, płacze przez nią, przez jej jad. Pracownicy okolicznych instytucji mają dosyć jej ciągłych roszczeń i awantur. Policja wywraca oczami na nowe informacje o niej. 
To nie jest leżący człowiek. Leżący prosi o pomoc z pokorą, a nie kąsa tych, którzy by mogli pomóc, ale po pierwszym kontakcie mają dość.
Rozmowy też nie ma. Kiedyś próbowałam na GG. Dwa zdania wystarczyły, bym się wycofała.

Do tej pory cicho siedziałam, pomimo że piszę tu o wszystkich świętych i nieświętych krowach. Zawahałam się, czy pisać o wszach, ale stwierdziłam - dość chronienia człowieka, który sam z nikim się nie liczy. Do tej pory robiłam to tylko ze strachu przed jej potworną agresją. Inni siedzą cicho na jej temat, wypłakują mi się w mankiet albo odgadują, a ona dalej żyje w nieświadomości, że sama tworzy problemy, a nie ludzie jej. Gdyby nie tamta rozmowa na GG, której przytaczać nie będę (żeby nie musiała kolejnego wpisu na blogu wyjaśniającego pisać), tak jak i różnych paskudnych wpisów tu i na FB o moich w skrócie mówiąc lewackich poglądach i mojej agroturystyce, do której żaden prawdziwy Polak nie przyjedzie... postąpiłabym "dojrzale". Ale dojrzale można tylko z dojrzałymi.

I to wszystko co na temat I. napiszę. Nie zamierzam dołączać do walczących z nią. Nie to jest moim celem. Sama jest swoim największym wrogiem, a jedyna rada dla niej jaką mam (jest takie powiedzenie terapeutyczne, mówiące o tym, że ludzie bronią się przed depresją agresją: "jak agresja to nie depresja") - pora na depresję, wyciągnięcie wniosków ze swojego życia.

wtorek, 27 września 2016

Pytanie do Anny Maluchnik z Zawad Oleckich

Witam, panią, pani Maluchnik.

Nie widziałyśmy się kilka długich lat, ale pisze pani publicznie różne rzeczy, więc i ja panią zapytam publicznie i liczę na publiczną odpowiedź :)

Zainteresował mnie pani tekst o wszach przynoszonych do biblioteki.
O kim pani rozgłasza takie obrzydliwe pomówienia?
Kogo pani oczernia?
Kiedy ta osoba wg pani przyniosła jakąkolwiek wszę do biblioteki?
Pani to widziała? Tę wszę?
Uprzejmie proszę o wyjaśnienia.

Pozdrawiam,
Indianka

"Mamy tu w okolicy jedną taką, co udowadnia, pisze blog na który jeszcze się niektórzy nabierają, choć rzeczywistość jej jest straszna. Zaprzeczana frustracja powoduje nadprodukcję jadu a poziom roszczeniowości przekracza wszelkie granice. I właściwie co komu do tego, jak żyje, gdyby nie to, że udziela się w sieci (czasem w niusach również) i tym jadem bryzga na boki, no i wszy przynosi dzieciom do biblioteki, gdzie korzysta z komputera gminnego. Tak więc niekoniecznie sfrustrowane kobiety żyjące same na wsi z wyboru są dla ogółu niegroźne;)"


poniedziałek, 26 września 2016

"Sąsiedzi" od siedmiu boleści


Pan Robert Leszek Maluchnik nie mieszka koło Indianki, lecz 7 km dalej w linii prostej przez pola, a jadąc drogą - jeszcze dalej.

Do tego ani Pan Robert Leszek Maluchnik, ani jego żona Ania nigdy się nie wysili, by Indiankę odwiedzić.

Indianka kiedyś do nich zaszła, by ich poznać. Chciała się zaprzyjaźnić. Zapraszała do jej odwiedzenia, ale przez 14 lat nie znaleźli czasu, by ją odwiedzić choć raz, ale znajdują czas, by pisać o niej pierdoły na Facebooku. Mało eleganckie to.

Już wolę towarzystwo popijającego Kamyka, bo on przynajmniej od czasu do czasu mi cokolwiek pomoże, w przeciwieństwie do owładniętych zimną znieczulicą biznesmenów znad jeziora na pokaz roztkliwiających  się nad pieskami i kotkami, a mającymi w dupie ludzi, na których nic nie mogą zarobić.

Łatwo być milutkim dla agroturystów, którzy zostawiają grubą forsę za wynajęte pokoje, a samotną, biedną kobietę ze wsi lepiej omijać szerokim łukiem. Tak wygodniej. Tfu! Co za odpychający ludzie! :(((

Zniesmaczona Indianka :(






piątek, 16 września 2016

Kolejne oszczerstwa i pomówienia

Pomówienie:
"Indianka chce zarabiać na stawach".

" Indianka  chce zarabiać na; nie swoich stawach rybnych,nieujeżdżonych koniach,braku sprzętu,wc,łazienki,braku warzyw i wody,czystej pościeli,kuchni etc,etc".



Jak wół napisałam w ogłoszeniu, że "za ryby płacisz u właściciela stawów".
Właścicielem stawów jest mąż sołtyski. To oni zarabiają na rybach, a nie ja.
Jesteś mendą szczującą na mnie ludzi i instytucje!

Konie są ujeżdżone.
Sprzęt mam od lat.
Mam łazienki i czystą wodę ze strumienia i studni.
Warzywa nie problem kupić.
Za to na miejscu mam swojskie mleko, jaja, grzyby, owoce, zioła i przyprawy.
Oraz, mnóstwo fajnych zwierząt! :)))

Zazdrość ciulu! Niech ci wątroba z zawiści zgnije! :P

Pościel czystą oczywiście też mam, dla siebie i wybranych gości,
ale zalecam branie swojego śpiwora, bo nie mam możliwości brudnej pościeli po gościach prać w pralce automatycznej, a na ręczne pranie nie starcza mi czasu.




"Indianka chce zarabiać na nieujeżdżonych koniach nie mając nawet sprzętu do nich'
Proszę: na foto ujeżdżony koń i sprzęt na nim :)
Rad vel Soból to kłamca i oszczerca.

" Indianka nie ma sprzętu"
Otóż ma :)))


"Nieujeżdżony koń" :))))))))
Na tymże "nieujeżdżonym koniu" dziewczyna objeździła całą 11 hektarową gospodarkę :)

Stare porypy na syfiarni chyba chleją borygo i ćpają budapren,
 bo mózgi już całkiem zlasowane i coraz więcej bredni z siebie wysrywają...
To już agonia ostatnich szarych komórek :D


Kolejne oszczerstwa i pomówienia

Pomówienie:
"Indianka chce zarabiać na stawach".

" Indianka  chce zarabiać na; nie swoich stawach rybnych,nieujeżdżonych koniach,braku sprzętu,wc,łazienki,braku warzyw i wody,czystej pościeli,kuchni etc,etc".

Jak wół napisałam w ogłoszeniu, że "za ryby płacisz u właściciela stawów".
Właścicielem stawów jest mąż sołtyski. To oni zarabiają na rybach, a nie ja.
Jesteś mendą szczującą na mnie ludzi i instytucje!

Konie są ujeżdżone.
Sprzęt mam od lat.
Mam łazienki i czystą wodę ze strumienia i studni.
Warzywa nie problem kupić.
Za to na miejscu mam swojskie mleko, jaja, grzyby, owoce, zioła i przyprawy. Mam też czystą pościel dla siebie i wybranych gości, ale zalecam własny śpiwór.
Kuchnię oczywiście też mam. Nawet dwie.




"Śliniła ryja"


Pokaż mi kutafonie niemyty, w którym miejscu rzekomo ”Indianka śliniła ryja do Sobolewskiego".
Nie ma nic na ten temat. Wyssany z palca, teatralny bzdet.

Sobolewski został zaproszony jako majster, a nie jako gach.
Odpowiedział na ogłoszenie o planowanym remoncie siedliska.
Na miejscu miast brać się do roboty, ślinił ryja do Indianki. Indianka dostała mdłości i zrezygnowała z jego obiecanej darmowej pomocy.
Został więc dyplomatycznie spławiony. M.in. był karmiony nudnym menu na bazie kaszy jęczmiennej i cebuli (taki rodzaj współczesnej czarnej polewki), ukryto przed nim dwa składy materiałów budowlanych i wykończeniowych plus komplet narzędzi. Ostatecznie nawrzeszczano na niego wieczór przed jego wyjazdem (Indii puściły nerwy gdy niedorajda nie umiał zamknąć koni w stajni).

Facet ostatecznie dostał kopa w dupę i wściekły musiał wrócić do swojej metresy. Potrącono mu też za roztrzaskany reflektor, który ten niedojda rzucił z impetem na schody, w wyniku czego reflektor stoczył się do piwnicy i roztrzaskał w drobny mak. Było? - Było! ;D

Za takie pierdoły niespełniony wieśniak mści się już 4 lata.
Wtóruje mu jego zazdrosna, zawistna baba.



Jakie popisy na flogu? Pokaż mi te popisy na flogu.
Niby go podrywałam na flogu?
Pokaż mi te podrywające wpisy, bo ja tu żadnych nie widzę,
 ściemniaczu i zwykły, prostacki kłamco.



czwartek, 15 września 2016

No to prostujemy shit Sobola:



Indianka od  lat miota się w kłamstwach na temat Bernarda S,twierdząc iż był jednym z zalotników przebywającym na jej ranczo.

Nie ja, to ty się miotasz, bo wisi nad tobą karząca ręka Moniki ;)))
Otóż nie zostałeś zaproszony jako zalotnik (nikt tu nie był zapraszany jako zalotnik), lecz jako majster, który miał wykonać remont kapitalny siedliska. Miał wycenić zakres prac remontowych, bym mogła na tej podstawie napisać wymagany przy dotacjach o agroturystykę biznes plan. Dotacjami planowałam sfinansować remont.
Zanim dojechałeś, dostałam zły list. KRUS zapierdolił mi całe dopłaty. Straciłam kasę na remont. Wysłałam ci wtedy SMS-a, abyś nie przyjeżdżał, bo kasy na remont nie będzie. Ale ty... PRZYJECHAŁEŚ! :((( Zadzwoniłeś i powiedziałeś, że bez kasy też dla ciebie nie problem. Że się jakoś dogadamy, bo potrzebujesz lokum, w związku z tym, że musisz wyprowadzić się od kobiety u której mieszkasz.

Nikt ci seksu, padalcu, nie proponował, obleśna świnio!
I tu sporo nieścisłości,wielokrotnie zmieniała wersje wydarzeń,przebywał podobno ; 2 tyg,  kilkanaście dni,  10 i ostatnia wersja 5 dni.

Nie zmieniam żadnych wersji. Siedziałeś u mnie prawie tydzień, dokładnie 5 dni, a nie dwa, jak wciskałeś Monice. Co robiłeś przez ten czas? Ano nic. Próbowałeś się zagnieździć poprzez uwiedzenie mnie. Mizdrzyłeś się tak, aż mnie mdliło.
Były rozmowy o planowanym remoncie. Wiedziałeś przed przyjazdem, że kasy jednak nie będzie, więc był plan by wyremontować garsonierę i wynająć ją za kasę i z tej kasy z wynajmu, powoli remontować kolejne pomieszczenia.
W zamian za pomoc przy remoncie, miałeś zaoferowany pokój do mieszkania za darmo.

Mowa jest o styczniu 2012 r,wtedy pojawiły się ogłoszenia o pracę "Zatrudnię  do remontu ośrodka agroturystycznego ,złotą rączkę..." miedzy innymi na Gumtree.

A co pisze w tym czasie na swoich blogach o tym spotkaniu? Nic!

Pisze  o pobycie w tym okresie  pary z Litwy ,wizycie dobrych aniołów i pobycie jakiś małolatów.

Nie ma wzmianki w postach i komentarzach o amorach i "kilkudniowym" pobycie Bernarda.     Dlaczego?


Bo zostały usunięte z mego bloga przez hackera, Sobolewskiego lub Sobolewski napisał donos do bloggera i wycięto posty dotyczące Sobolewskiego.
Pamiętam dobrze, że zamieściłam posty o jego pobycie na moim Rancho, a potem nagle znikły.
Wiem też, że Monika czytała wtedy mojego bloga. Musiało mu się dostać za te umizgi.


Cała opowiastka o wspinie , (wspin70,Bernard A. S ) zrodziła się na blogu dziewczyn,jako forma odwetu,ponieważ on jako pierwszy odezwał się tam opisując spotkanie z Indianką.Potwierdził to o czym pisały dziewczyny,czyli zły stan budynków,zaniedbania wieloletnie i bałagan,co widać na jednym z wielu zdjęć opublikowanych na stronie fb. 

Ten łach nie został zaproszony na moje Rancho, by robił zdjęcia moim budynkom i zamieszczał je w internecie, lecz miał je wyremontować i doprowadzić do poziomu pałacu.
Nie ma prawa zamieszczać zdjęć z mojego siedliska bez mojej zgody.

Tym  bardziej szokujące,że w tym czasie oferowała tam odpłatny wypoczynek i miała zarejestrowaną działalność .

Nie. Kłamiesz. Nikomu nie oferowałam za pieniądze pokoi, bo już wtedy wymagały remontu, zwłaszcza łazienki. Wynajem był planowany na po remoncie.
Jeśli były wówczas aktywne jakieś reklamy, to były one zrobione na zaś, a siedlisko miało zostać wyremontowane tak, by wpisywało się w zawartość reklam.

Nikt w tym czasie nie wynajmował ode mnie pokoi, a jeśli próbował, przekierowywałam tę osobę na inne lokalne agroturystyki. Wcześniej brałam udział w licznych szkoleniach agroturystycznych itp. i poznałam podczas tych warsztatów różne ciekawe lokalizacje, dzięki temu wiedziałam co dzwoniącym proponować.
Oczywiście polecałam klientom cudze agroturystyki altruistycznie. Nic z tego nie miałam. Żadnego profitu. Nawet złotówki. Robiłam to bezinteresownie.

To stało się powodem do ataku na niego i resztę oponentów.

Mój gniew spowodowały twoje bezczelne oszczerstwa.


Tu nie ma żadnej tajemnicy i niedopowiedzeń,człowiek prowadzący działalność gosp odpowiedział na jedno z kilku ogłoszeń dotyczących zleceń,jakie lawinowo publikowała w internecie


Te informacje posłużyły do inwigilacji,skutkującej namierzeniem go na flogu (wspin70.flog pl).



Na flogu cię nie musiałam namierzać, bo sam mi podałeś swoje konto ze zdjęciami na flogu.
W trakcie wymiany bujnych, wylewnych z twojej strony, niezwykle zaangażowanych e-maili, 
ja ze swej strony dokładnie ci opisałam co jest do remontu i jak chcę to wykończyć.
Wiedziałeś wszystko co trzeba na temat zakresu prac. Mogłeś wycenić bez przyjazdu.


Założyła celowo tam swoje konto http://creative-indianka.flog.pl/


Sam mnie o to poprosiłeś. Chciałeś zobaczyć foty siedliska, co jest do remontu.
Na twoją prośbę wkleiłam tam kilka fot, byś miał pojęcie jak wygląda moje siedlisko i co jest do remontu. 

Moje siedlisko

2012.01.12 12:06

Kategoria : architektura
Tagi: remont
"Całość do remontu kapitalnego. Poszkuję wykonawcy tego remontu i adaptacji na cele agroturystyczne"

Potwierdziła tym samym,że szukała fachowca do pracy!



Pojechał na rancho celem wyceny i omówienia zakresu robót,bo z jej lakonicznego opisu nie wiele można było ustalić.

Hahahaha... Cała szpalta z dokładnie rozpisanym planem robót remontowych to "lakoniczny opis"? :D
Szczegółowe rozpiski to lakoniczny opis? ;)))
Dobre sobie. Zrobiłam to tak szczegółowo, że nie było potrzeby przyjazdu.
Mogłeś wyceniać nie ruszając się z miejsca, w którym byłeś, ale paliła ci się ziemia pod nogami. Niecierpliwie przebierałeś nóżkami by dać dyla od kobiety z którą mieszkałeś... Taka prawda.


Na miejscu okazało się,że jej sytuacja  finansowa i brak materiału nie pozwalają na rozpoczęcie prac,stan budynków nie potwierdził się z jej opisem a oczekiwania właścicielki były wręcz absurdalne.


Co za brednie? Zanim przyjechałeś, dostałeś ode mnie SMS-a, że kasy na realizację remontu nie dostanę i w związku z tym, rezygnuje z twojego przyjazdu. Ale ty przyjechałeś...

Materiał był, ale nie został ci okazany, bo chciano się ciebie dyskretnie pozbyć z domu Indianki, bez darcia szat i scen. Jakoś brak materiału cię nie wypłoszył. Koczowałeś dalej w domu Indianki.


Korzystając z tego,że był tam z własnymi narzędziami 


Eeeee... Jakimi narzędziami?! Nie miałeś nic poza piłą spalinową!

w tym z piłą, poprosiła o pomoc w nacięciu drewna,bo jak się okazało nie miała nawet opału.

Opał był. Drzewo do pocięcia.


W  trakcie rozmowy dowiedział się

W trakcie rozmowy telefonicznej i wcześniej w SMSach powiedziano mu, że kasy niet. Nie zraziło to awanturniczego, żądnego przygód żigolo! ;)

,że funduszy na remont nie będzie z powodu zablokowania dopłat a sama jest  na etapie pozyskiwania kredytu i zaproponowała inne tymczasowe formy "współpracy",m/n dzierżawę gruntu,wspólny biznes oraz 


 finalnie wspólne pożycie.


Oj, bo się porzygam... Oszczęć tych oszczerstw, bo są tak obleśne, aż mnie mdli.
Tak trudno zrozumieć, że Andrzej (jak mi się przedstawił) Sobolewski, nie wzbudził mojego zainteresowania? No, nie wzbudził. Zero. Null. Po prostu nie mój typ charakteru.

Na tym nie koniec
Pomimo wyraźnego sygnału,że jej  oferty nie są interesujące,

Buhahahahahaha :)))
Te sygnały kazały mu siedzieć aż 5 dni w mojej chałupie?! :))))
Kto ci w te brednie uwierzy, głupku :)))))


po raz kolejny próbowała zainteresowac go sobą,

Hahaha :))))
Co za brednie :)))


załozyła nawet kolejny profil na flogu http://ranchoromantica.flog.pl/  i znów dodała jego fotoblog  do ulubionych.

Nawet nie ma pewności czy to jest moje konto. Coś puste jak na kreatywną istotę jaką jestem :)
Może sam założyłeś fake profil mej farmy?
Udowodnij, że jest mój. Ja jego nawet nie kojarzę.

Te zabiegi spotkały się z dezaprobatą,


Opisz mi tę dezaprobatę :D Jak mi ją objawiłeś :)))))
Wisi mi ona i powiewa, jak i twoja plugawa osoba i równie jadowita, narcystyczna żonka.

stąd ten intensywny atak.


Aha. Atak? Założyłeś ciulu syfiastą stronę na spółkę z dwiema dewiantkami, gdzie regularnie na mnie plujesz i jesteś głupio zdziwiony ze jestem wściekła?


To indianka zabiegała o jego uwagę i względy

Pffff...


,to ona szukała o nim informacji w internecie


Po założeniu bloga lesb i RRdeSyf, by namierzyć ciula i wsadzić do pudła.

,to ona nie potrafi przedstawić dowodów na to co pisze i co najzabawniejsze,milczała na blogu w styczniu 2012,ponieważ została wyśmiana i zignorowana !

Nie. Były posty o złamasie Sobolewskim, ale jakoś dziwnie wyparowały.



Śmieszy więc teraz jej teatralna poza i tworzenie kolejnych "wersji romansu".



Zapomniała dodać,że dostała solidnego kopa?

To przypomnę;


No przypomnij mi na czym ten KOP polegał? ;))))
No szukam szukam na tym flogu, a tam żadnego podrywu nie ma.
A to że oblech mnie wciągnął na czarną listę to nic dziwnego, skoro mnie oczernił publicznie na blogu dewiantek i na Facebooku i kilku innych portalach. Ciul boi się reakcji odwetowej i słusznie. Przyznaję, że mnie swędziała ręka, by mu tam dojebać, ale się powstrzymałam, bo próbowałam ustalić jego adres i miejsce zamieszkania, by go postawić pod sąd za oszczerstwa i zniesławienie.

A, i dzięki za adres jego firmy. Przyda się. Tego szukałam :)))




Wspólne pożycie?! Z obleśnym Sobolem? buhahaha... :D

Ty zlasowany, zakłamany deklu!
Możesz tylko pomarzyć o ciekawym życiu z fascynującą Indianką! :P
Nie dla psa kiełbasa!

Serce Indianki zabiło mocniej tylko dla Piotra.
Sama nie wie czemu, bo strasznie wredny, wulgarny i chamski jest.



niedziela, 11 września 2016

Anna Monika S. zabrała głos

Pani Anna Monika S. ponownie oficjalnie zabrała głos na RRdeSyf na mój temat. Tym razem nie użyła lewego konta z fałszywym profilem, lecz jawnie pisze pod swoim szyldem.

Pamiętam jak dziś ich wpisy sprzed kilku lat, tuż po założeniu RRdeSyf, gdzie ona wraz ze swoim facetem, Bernardem Sobolewskim, oczerniała mnie publicznie na stronie RRdeSyf. Oczywiście ta kobieta nigdy mnie osobiście nie poznała, ale to jej nie przeszkodziło wstrętnie mnie lżyć i mi urągać.
Zresztą robi to nadal obrażając mnie swoimi chamskimi tekstami.

To ty i twój facet jesteście chorzy psychicznie z natręctwami, każącymi wam nękać od 4 lat samotną, ciężko pracującą kobietę. Jesteście porypami o zrytych beretach. Plugawą parą, która czerpie chorą satysfakcję z pastwienia się nad biedną, samotną kobietą próbującą przetrwać w ciężkich warunkach mieszkalnych.
Powinni was już dawno zamknąć za to, co mi robicie.

Anna Monika S., mówię ci kobieto, skoro jak twierdzisz, żyje wam się wygodnie i dostatnio, a mimo to wasze sadystyczne, plugawe charaktery, każą wam się pastwić nad obcą wam, samotną kobietą, która wam nic złego nie zrobiła, to pora zacząć się leczyć psychiatrycznie.




Pani Anna Monika, jak na lewaczkę przystało, lubi obrażać innych ludzi podważając ich walory intelektualne, przy pomocy obelżywych insynuacji.
Tutaj pluje na polskiego ministra, Pana Antoniego Macierewicza:


Dla kobiety Bernarda Sobolewskiego vel Rada Mazurskiego, obrażanie Kościoła katolickiego i uczuć religijnych wierzących Polaków to norma.

Anna Monika jest fanem gejów i lesbijek.
Z uwielbieniem zamieszcza ich sympatyczne posty, mające zjednać im sympatię miłośników kotów. Toż to spora grupa potencjalnych wyborców! Wiadomo, że Polacy uwielbiają koty.

Jest i post o znienawidzonym przez ten lewacki czerep PiSie.
Jak się nie ma konkretnych argumentów przeciwko opozycyjnej partii, to wtedy podważa się jej wiarygodność zarzucając jej "paranoję" i "szaleństwo".
Podobnie w odniesieniu do autorytetów frakcji przeciwnej.
I tak PAN Macierewicz wg pani Moniki, zażywa lekarstwa na głowę,
a ja cierpię na: " natręctwa" i "chorobę psychiczną".

Jest to typowe deprecjonowanie wartości przeciwnika, po jakie wręcz programowo zazwyczaj sięga czerwona hołota.

Piotr na randce

Piotr dziś wybiera się na randkę z dzieciatą kobietą, panią Agnieszką i jej córką Kingą.
Będą explorować opuszczone, tajemnicze miejsca Krakowa.
Miejmy nadzieję, że nie będzie miał czasu, by dogryzać osobie z drugiego końca Polski...
Wyczerpującej, udanej niedzieli!

Wśród ścisłego grona "przyjaciół" Piotra znajduje się zaciekły stalker, Rad Mazurski.
Piotr jest ślepo zapatrzony w swoje szydercze guru.
Często mu z upodobaniem wtóruje w dogryzaniu mi.



sobota, 10 września 2016

LU ma wybaczone

Sobolewski, szczuj ciulu szczuj i tak nic nie wskórasz. Nie skłócisz mnie z LU.
Ona po prostu dała się tobie śmieciu zmanipulować, dlatego tak na mnie pluła. Ale dziewczyna jest dobra i mądra i sama się zorientowała, że twój oszczerczy proceder śmierdzi kryminałem na kilometry.


Bernard Sobolewski vel Rad Mazurski, "wzgardzona klucha" cieszy się, że obyło się bez wzywania policji i sam opuściłeś Rancho bez zbędnej awantury, ale pamięta twoje pogróżki o donosach, które zamierzałeś już wtedy składać. Straszyłeś mnie inspekcją pracy i urzędem skarbowym.
Pamiętam jak dziś.
Widać mściwość i donosicielstwo masz we krwi. Masz naturę kapusia.
Jest to cecha charakterystyczna wszystkich lewaków.

Nawet chciałam wezwać wtedy policję, byś mógł od ręki pokazać, co u mnie "wyremontowałeś" przez te 5 dni. Spuściłeś wtedy z tonu, bo nie wyremontowałeś NIC. Opuściłeś mój dom jak zmyty.

Że też chce ci się wypisywać na mój temat te wszystkie pierdoły?
Przez 4 lata?! Facet, ty masz mocno zryty beret! Psychiatra powinien cię obejrzeć.





Padalec Bernard Sobolewski i jego kłamstwa

Ty obleśny, śliniący się do mnie padalcu!
Powiedziałeś, że jesteś rozwiedziony, żonę z dziećmi zostawiłeś w Warszawie, a do mnie przyjechałeś z Mazur czy Warmii od starej lampucery, u której coś remontowałeś, od której uciekłeś, by zagnieździć się w moim domu i na moim Rancho.

Tryskałeś pomysłami (park linowy i tym podobne pierdoły), mizdrzyłeś się do mnie. Pomysły miałeś nienajgorsze, ale to miał być czysty biznes, współpraca, a nie wyro, więc cię spławiłam, bo mi się nie podobałeś i mdliło mnie, gdy coraz bardziej się mizdrzyłeś... Bleeeeee... Jak pomyślę, to mnie skręca...

Spałeś świnio około tygodnia w moim domu, sam, w osobnym pokoju.
Nigdy takiemu dusznemu oblechowi jak ty, szmato, nie proponowałam spania ze sobą. Nigdy obcemu, przypadkowemu facetowi nie proponowałam spania ze mną.
Co za idiotyzm!

Na samą myśl, że miałabym się z taką kreaturą jak ty parzyć, rzygać mi się chce. Bo z takim beznamiętnym ruchaczem, z takim obleśnym, napalonym świdrującym błyskiem w oku jak ty miałeś, to można się tylko parzyć. Zakłamany bydlak okłamujący wszystkie kobiety i nie przepuszczający okazji by sobie obce baby pobzykać.

U mnie ścierwojadzie nie pobzykałeś, stąd się mścisz bydlaku, plus opisałam twoje wyczyny na blogu, więc twoja porzucona baba dowiedziała się paru nieprzyjemnych rzeczy o tobie i dała ci popalić, gdy wróciłeś do niej z podkulonym ogonem. Było? - Było! :P

Piotr mi się podobał i się w nim platonicznie zakochałam, mimo totalnych różnic poglądowych, ale ty zakłamana kanalio nie podobałeś mi się nigdy ani przez pół sekundy, żałosny, mściwy łowco posagów.
TAKA RÓŻNICA.

To ty piszesz jako "Rad Mazurski" i "Rancho de Syf", bo sam jesteś syf.
Syf masz w chorym czerepie i w gaciach. Spadaj na drzewo padalcu!

Materiały mam od lat leżą i czekają na fachowca, mam też swoje narzędzia, mało tego, sama potrafię wiele zrobić, ale ciebie obleśny ruchaczu chciałam się szybko pozbyć z mojej chaty, gdy zobaczyłam jak się do mnie mizdrzysz, zamiast brać się za robotę, stąd ściema, że materiałów nie ma :P

Zaoferowany miałeś pokój plus wyżywienie i nic więcej.
Gdybyś się zbliżył do mojego łóżka, to dostałbyś takiego kopa w jaja, że byś się łachmyto nie podniósł i wezwałabym policję. Taka prawda o twoim krótkim pobycie na moim Rancho. Te foty stajni białej do kapitalnego remontu to ty zrobiłeś ukradkiem bez mojej zgody. Miałeś to remontować, a nie fotografować. Norę to ty masz we łbie i u siebie na siedlisku.
Czym ty się w ogóle chwalisz? Tą prowizorką na podwórku?
Fachowiec kurna chata od siedmiu boleści.

Skoro ja rzekomo taka brzydka i niefajna, to po kiego grzyba siedziałeś u mnie aż tydzień?

Lekkomyślnie w dobrej wierze wpuściłam oszusta-żigolaka do domu i teraz mam 4 lata mściwego nękania w necie i powiecie. Śmieć!






Kretyn Wnuk

Jako rzekłam, kretyn Wnuk nie jest godny niczyjego zaufania.
Bezwstydnie dzieli się swoją prywatną korespondencją z całym światem.
Co za żenada!

Myślałam, że ty moich wiadomości w ogóle nie odbierasz i nie widzisz, że nie docierają do ciebie wcale. Często prowokujesz mnie swoimi zaczepnymi wpisami na Facebooku na mój temat, a nie umiesz porozmawiać wprost? To jakiś kompleks jest.
Przecież wystarczyło napisać, że randkujesz z dzieciatą blondynką koło czterdziestki. Bym nie napisała do ciebie już ani słowa.


Pajac bez honoru!

Wnuk czyli ograniczony tępol i jego złośliwe brednie

Wnuk, jesteś za głupi, aby zgadnąć jak się mają sprawy z moim prawo jazdy. A ja ciebie nie będę oświecać, bo nie jesteś godny, by tobie się zwierzać.

Jesteś też zbyt tępy, by zrozumieć, iż miałam zbyt mało czasu i pieniędzy,
by przed wyjazdem z miasta kupić auto terenowe.
Przymierzałam się do zakupu takiego. Niestety, musiałam w ciągu miesiąca zwolnić sprzedane mieszkanie i za coś wynająć ciężarówkę na Mazury.
1200 zł kosztował mnie sam transport moich rzeczy z miasta na wieś.
14 lat temu to było sporo.







czwartek, 8 września 2016

Syfiarnia przynudza

O, grupa przestępcza na Facebooku się ożywiła...
Ale przynudzają :)
Ich szyderstwa takie banalne i łatwe do przewidzenia...
NUUUDA! :P

Fotki z infantylnymi gaciami i kapciami zapożyczone z profilu polakożercy Wnuka.
Ten gościu jest przewidywalny do bólu... :P
Można w nim czytać, jak w otwartej księdze. Zero tajemniczości. Pfff...
Trywialny nudziarz bez polotu ;) Jego ruchy są tak oczywiste, że aż śmieszne ;))



środa, 7 września 2016

Wnuk parówą

Sam jesteś parówą, jak takie debilizmy udostępniasz...
Żałosne.


Whore Marzena Sadownik rozdziawiła paszczę



A już myślałam, że przygłupom z RRdeSyf ktoś przemówił do rozsądku, albo zużył im się repertuar wyzwisk, urągań i oszczerstw.

A tu tymczasem whore Marzena Sadownik postanowiła uskutecznić swoją whore attention... Durne babsko najwyraźniej nudzi się. Przylazła na RRdeSyf puścić swojego nowego smroda... Coś ty żarła, że tak śmierdzi??! Fujfujfuj...


Syfiarnia przestała szczekać

To ciekawe. Po raz pierwszy od 4 lat, syfiarnia przestała na mnie szczekać.
5 dni bez nowych postów. Ostatni był 2 września 2016.
Czyżby policja się obudziła z letargu i porozmawiała z nimi?

niedziela, 4 września 2016

Zatkało kakao?

I co skurwysyny? Zatkało kakao?
Wolne sobie wzięli na weekend od plucia na mnie, lewackie ścierwa?
Do roboty skurwiele! Lansować mnie w internecie!
Coraz więcej osób zna mojego bloga dzięki waszej jebanej szczujni :)))
Co za wsiowe głupki :D hahaha
Może wreszcie narodowcy ich dopadli i spuścili łomot :D





sobota, 3 września 2016

"A tak swoją drogą"

Wnuk, "A tak swoją drogą" wyprałeś już swoje brudne gacie, brudasie?
Mam wszystkie ważne zezwolenia, więc mi możesz naskoczyć lewacki podpierdalaczu!




Wnuk, ty pojebany śmieciu!


Wnuk, ty pojebany śmieciu! O twojej dennej głupocie beznadziejny palancie świadczy najdokładniej to, jak błyskawicznie spiknąłeś się z nieznanymi ci szumowinami z internetu.

A ja naiwnie sądziłam, że jesteś fajny, tylko grasz dupka.

Nie przysyłaj mi żadnych zatrutych paczek, bo cię podam na policji, za próbę zabójstwa!

Nie chcę ciebie ani twojego inwestowania w mój raj! Won, dziadygo!

Nienawidzę cię śmieciu!
Nie dość, że chcesz mnie otruć, to jeszcze napierdolić na policji, że rzekomo od ciebie krakowska padlino wyłudziłam tę zasraną paczkę!
Ty pojebany jesteś!
Spadaj  tam, skąd wypełzłeś, bezwartościowy lewacki kmiocie!
Rzygam tobą!!!












czwartek, 1 września 2016

Studnia i piec


Mam studnię na podwórku. Mam też bardzo dobry piec kuchenno chlebowy, który potrafi się palić cały tydzień jakby umiejętnie podkładać do niego drewno.

Palę w nim suchym drewnem lub mieszanym, zależnie jakie mam.

Tak nawiasem mówiąc to mam 4 piece, ale regularnie używam tylko mój kreatywny wynalazek, bo jest najlepszy, najskuteczniejszy i najwydajniejszy :)

Ty Wnuk kupujesz gotowe piece, a ja projektuję własne :)
Taka różnica :) Biję cię o kilka poziomów moim kreatywnym intelektem :)






Utrzymanie Indianki


No fakt. Pora byś ty Wnuk zaczął mnie utrzymywać :)
Wszak utrzymanie kobiety i domu to rzecz męska.
Kobieta zajmuje się domem i zwierzętami,
a ty zarabianiem pieniędzy na dom i kobietę :)
Bardzo dobry pomysł, Piotr! :))